Rozdział IX
~~~Niall~~~
Jak zwykle w sobotę wieczorem spędzaliśmy razem czas. Niestety tym razem nie było z nami Lu i Liama ponieważ poszli na podwójną randkę ze swoimi dziewczynami. Więc zostaliśmy w czwórkę. Postanowiliśmy obejrzeć film. Miałem ochotę na Opowieści z Narnii, więc to wybraliśmy. Siedziałem koło Angeli, a Harry i Nina przytulali się koło nas. Od kilku dni to planowałem. Jej dłoń leżała pomiędzy nami. Położyłem moją rękę na jej. Poczułem jej delikatną skórę. Moje ciało przeszedł przyjemny dreszcz. Po chwili splotłem nasze palce co wywołało kolejne przyjemne uczucie. Marzyłem o tym od tak dawna. ~~~Niall~~~
- Idę zrobić popcorn - powiedział Harry i wyszedł.
- Sok się skończył - zauważyła po chwili Nina, gdy chciała sobie nalać napoju, a go nie było. Zrobiła to samo co chłopak. Nadal nasze dłonie były splecione. Byłem blisko niej więc czułem bicie jej serca, a może było to moje serce ? Odwróciłem się w jej stronę co też uczyniła. Jej oczy były tak piękne. Nie mogłem przegapić takiej szansy. Dłonią dotknąłem jej policzek. Wydawała się zaskoczona. Lekko pocałowałem ją w usta. Były trochę spierzchnięte. Znów spojrzałem w niewiarygodnie ciemne oczy jakimi teraz się wydawały. Pocałowałem ją tym razem mocniej. Usłyszałem, że para wchodzi do pomieszczenia więc się od siebie odsunęliśmy.
- Idę do toalety - powiedziała Angela wstając. Zobaczyłem w świetle filmu na jej policzku łzę. Byłem zaskoczony. Szybko opuściła pomieszczenia. Nie wiedziałem co robić. Co ja takiego zrobiłem, że płacze? Może nie powinienem jej całować ? Nie chciała tego ? Chciałem ją przeprosić. Wyjaśnić.
~~~Angela~~~
Co teraz mam zrobić? Pocałował mnie. Z jednej strony nie chciałam tego, ale z drugiej podobało mi się. Poczułam motylki w brzuchu. Przy Adrianie nie czułam czegoś takiego. On nigdy nie był tak delikatny. Niall pocałował mnie z taką delikatnością jakby bał się, że mi coś zrobi. To było tak wyjątkowe. Jeśli mnie pocałował to chyba musi coś do mnie czuć. Myślałam, że nikt nic do mnie już nie poczuje. Niestety on chyba to zrobił. Może powinnam spróbować ? Podoba mi się, więc może coś z tego będzie. Zaryzykuje. Chociaż zobaczymy czy coś jeszcze zrobi. Spojrzałam w moje odbicie w lustrze. Łza, która wcześniej spłynęła po moim policzku już wyschła zostawiając czarny od tuszu do rzęs ślad. Jakoś to poprawiłam. Otwierając drzwi zobaczyłam w nich blondyna z podniesioną ręką. Widocznie chciał zapukać. Odchrząknął i ją opuścił.
- Przepraszam - powiedział spuszczając głowę i nim zdążyłam spytać za co dodał - nie powinienem cię całować. Przecież możesz kogoś mieć lub po prostu nic do mnie nie czuć...
- Nie masz za co. To ja się źle zachowałam. Po prostu uciekłam. Przepraszam - przerwałam mu.
- Wiem, że gdybym tego nie zrobił żałowałbym. Coś do ciebie czuje. Od kiedy cię zobaczyłem spodobałaś mi się - zobaczyłam jak się rumieni. Nie wiem czemu położyłam dłoń na jego podbródku i zmusiłam go tym sposobem do spojrzenia w moje oczy. Lekko musnęłam ustami jego policzek. Otulił mnie w szczelnym uścisku. Na tyle mocnym bym poczuła się bezpiecznie i na tyle delikatnie jakby bał się mi coś zrobić. Chyba jest jedyną osobą na świecie, która potrafi tak przytulać. Był po prostu wyjątkowy. Czy ja się zakochałam ? Po dłuższej chwili trochę się odsunął nadal trzymając dłonie na mojej talii. Spojrzał mi w oczy i chyba chciał coś mi powiedzieć, ale nie zdążył, ponieważ go pocałowałam. To był jeden z najwspanialszych pocałunków w moim życiu. Poczułam ,,motylki" w brzuchu. Odpowiedź na poprzednie prytanie: tak zakochałam się.
- Powinniśmy już wracać - powiedział, gdy się od siebie oderwaliśmy. Okazało się że film już się skończył więc postanowiliśmy się gdzieś przejść. Było już po 22. Szczerze mówiąc dość nietypowy pomysł jak na tą godziną. Chłopcy nałożyli cienkie szaliki zakrywające twarz i kaptury. W efekcie było widać tylko ich oczy, ale lepsze to niż fotoreporterzy. Londyn nocą wygląda pięknie.
Chłopcy postanowili, że przenocujemy dziś u nich. Tak, oni to postanowili. W drodze powrotnej nieśli nas. Co było dość zabawne. Lu i Liam jeszcze nie wrócili. Pewnie oni nocują u swoich dziewczyn. Dali nam jakieś bluzki, żebyśmy miały w czym spać. Nina spała za na mową Harrego w jego pokoju, a ja miałam w pokoju gościnnym. Był on przestronny i bardzo elegancki. Wszystko było białe lub czarne. Łazienka także była w tych kolorach. Wzięłam prysznic i jakoś się ogarnęłam. Bluzka Nialla była o wiele za duża. Wyglądałam w niej jak mała dziewczynka przymierzająca ubrania starszego brata. Nie chciało mi się spać więc siadłam na łóżku i zaczęłam przeglądać coś na telefonie. Miałam kilka nieodebranych połączeń więc je sprawdziłam. Dostałam je od osób z Polski. Jedna była ze świetlicy. Nie zdążyłam jej jednak sprawdzić, ponieważ usłyszałam pukanie.
- Proszę - powiedziałam po Polsku. Po czym skapnęłam się, że powinnam powiedzieć to po angielsku więc się poprawiłam. Jakoś po przeczytaniu wiadomości w ojczystym języku zapomniałam, że tam nie jestem. Wszedł blondyn.
- Plose? - zdziwił się. Słodko mu wychodziła próba mówienia po Polsku. Brzmiał jak małe dziecko. Wywołało to u mnie śmiech. - Ej nie śmiej się ze mnie. Przynajmniej próbowałem - udał obrażonego.
- Mówiłam ,,proszę" - powiedziałam. Jeszcze chwilę próbował to powiedzieć, ale mu się jakoś nie specjalnie udawało. W końcu się zdenerwował i wziął mnie na ręce. Przespacerował się po pokoju, a ja próbowałam się wyrwać.
- Proszę, puść mnie. Zrobię wszytko - powiedziałam w końcu. Przystanął i spojrzał na mnie.
- Wszytko? - spytał z niedowierzaniem.
- Prawie wszytko - poprawiałam się.
- No to nie - stwierdził i usiadł na fotelu sadzając mnie sobie na kolanach.
- I co teraz robimy ? - zapytałam po chwili.
- Nie chce ci się spać ? - odpowiedział pytaniem na pytanie, a ja pokręciłam przecząco głową. - No to możemy pogadać.
- O czym ?
- No nie wiem. Jak tam w szkole?
- Bardzo dobrze. Mam paru nowych znajomych. Moja koleżanka z klasy jest z Polski i bardzo was lubi. Od kilku lat marzy żeby was poznać. Jest bardzo fajna. No i jeszcze jest taki fajny chłopak też jest w pierwszej klasie studiuje historię sztuki. Pierwszego dnia zajęć przysiadł się do nas w czasie lanczu. Wtedy podeszli jacyś ostatnioklasiści i ... i był wśród nich taki chłopak, który przypomniał mi... a dobra to nieważne. Mamy taki fajny projekt z biologii. Cały rok szkolny się przygotowujemy do prezentacji. Jestem w grupie z Dianą to ta z Polski, Michaelem ten co studiuje historie sztuki i jest jeszcze Lucy - opowiadałam.
- Kogo ci przypomina ? - spytał po tym jak skończyłam.
- Nikogo takiego. Nie ważne. Co robisz w mikołajki ? - zapytałam wymijająco.
- Zabieram cię do kina, a później będę miał dla ciebie niespodzianką - powiedział całując mnie w czoło.
- Skąd wiesz, że się zgodzę ?
- Bo wiem - odpowiedział. Przez cały czas bawił się naszymi dłoniami. Przytuliłam się do niego. Musiałam zasnąć, ponieważ nic więcej nie pamiętam. Obudziłam się w dużym łóżku. Po chwili zauważyłam, że ktoś na mnie patrzy. Na krześle obok łóżka siedział Niall. Jego niebieskie oczy wpatrywały się we mnie. Ja tylko naciągnęłam kołdrę na głowę i obróciłam się na brzuch. Poczułam jak ktoś się na mnie kładzie. Tym ,,kimś" był Niall.
- Ała, ciężki jesteś - powiedziałam z udawanym piskiem.
- Naprawdę? Ja ciężki? - specjalnie jeszcze mocniej na mnie nacisnął, a ja przewróciłam się na bok tym samym zrzucając go z siebie. Od razu wstałam.
- Co robisz? - zapytał zdziwiony.
- Muszę się umyć - stwierdziłam.
Nie zdążyłam jednak dojść do toalety ponieważ poczułam czyjeś ręce na talii.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz