~~~ Niall ~~~
Nie mam pojęcia jak, ale gdy tylko weszliśmy do mieszkania Niny i Angeli zaczęliśmy rozmawiać dosłownie o wszystkim jak starzy znajomi. Po jakimś czasie rozległ się dźwięk mojego telefonu.
- Słucham - powiedziałem po przeciągnięciu zielonej słuchawki na wyświetlaczu. Nawet nie spojrzałem kto dzwoni.
- Gdzie ty, do cholery jesteś ? - zapytała z oburzeniem dziewczyna ,,po drugiej stronie". Ups, to była Margaret. Zupełnie o niej zapomniałem. Wyszedłem z pomieszczenia, w którym była reszta.
- Yyyy... musiałem gdzieś pojechać z Harrym. Wróć z Lu do domu. My za trochę też wrócimy - powiedziałem niepewnie. Nie czekając na odpowiedź rozłączyłem się. Oj będę miał kłopoty.
- Kto dzwonił ? - zapytał Harry. Stał w drzwiach, którymi przed chwilą wyszedłem.
- Margaret. Powiedziałem, żeby wróciła z Lu - oznajmiłem po czym weszliśmy z powrotem do salonu.
- Może obejrzymy jakiś film - zaproponowała Nina. Wszyscy się zgodzili. Wybraliśmy ,,wciąż ją kocham".
***
Obudziłem się rano na kanapie. Przez chwile nie docierało do mnie gdzie w ogóle jestem. Dopiero później przypomniałem sobie wczorajszy wieczór. Rozejrzałem się. Tuż obok mnie siedział śpiący Harry, o niego oparta była Nina również spała przynajmniej tak mi się wydawało. Chłopak przytulał ją do siebie. Wyglądali tak słodko. Byliśmy przykryci kocem. Nigdzie nie było Angeli więc wstałem, żeby jej poszukać. Kiedy byłem już przy drzwiach dobiegł mnie cichy głos brunetki.
- Jest na górze - powiedziała sennym głosem obdarowując mnie spojrzeniem. - Pewnie jak zwykle rano trenuje. Drzwi na końcu korytarza.
Zdziwiłem się, że wiedziała co chciałem zrobić. Jakby czytała mi w myślach. Kiwnąłem głową, a ona po prostu przymknęła oczy. Ja zgodnie z jej zaleceniami poszedłem na górę. Od razu dobiegł mnie dźwięk cichej muzyki. Lekko otworzyłem drzwi. Moim oczom ukazała się duża sala. Wyglądała jak te do baletu jednak w jednym z jej rogów był worek bokserski i podobne rzeczy.
Dziewczyna rzeczywiście tam była. Wyglądała pięknie. Jeszcze nigdy nie widziałam czegoś takiego. Była tak zajęta tańcem, że nawet mnie nie zauważyła. Podszedłem do ściany z trofeami i zdjęciami. Na wszystkich pucharach i medalach było imię Angeli, a na zdjęciach też była ona. Dosłownie cała ściana była obklejona zdjęciami.
Chyba jest jakąś modelką. Dobra nie ,,jakąś" tylko najlepszą.
- Na co tak patrzysz? - spytała, a ja dopiero zauważyłem, że muzyka już nie gra, a ona stoi koło mnie.
- Na tych wszystkich zdjęciach to ty ? - spytałem podziwiając każde zdjęcie po kolei.
- No, tak - odpowiedziała. - Nawet nie wiedziałam, że jest ich, aż tyle. To zawsze było jej ulubionym zajęciem. Każde zdjęcie robiła jakby od tego zależało jej życie, a ja byłam jej jedyną modelką. Średnio to lubiłam, ale dla niej zrobiłabym wszystko. Do tej pory tym ,,wszystkim" były godziny pozowania.
- Powinnaś być modelką - stwierdziłem na co ona się zaśmiała. Upiła łyk wody z butelki którą podniosła z krzesła.
- Uwierz nie nadaje się do tego. Po za tym mam inne marzenia - powiedziała.
- A jakie są twoje marzenia ? - zadałem kolejne pytanie.
- Jest ich wiele - powiedziała wymijająco. - Za krótko cię znam, żeby ci o tym opowiadać - dodała po chwili odwracając się z wielką gracją. Puściła znów muzykę.
- Umiesz tańczyć? - zapytała spoglądając nieśmiało w moje oczy.
- Tak średnio. Zależy co - przybliżyłem się i wyciągnąłem do niej rękę, którą chwyciła. Przyciągnąłem ją do siebie i położyłem jej moją dłoń w talii. Powoli zaczęliśmy tańczyć. Naprawdę była w tym świetna. Choć i tak nie obyło się bez śmiechu. Przy niej czułem się pełen wad.
- Angela -dobiegł nas głos Niny. - Szybko chodź tu.
- Już idę - zawołała czerwonowłosa i pobiegła do kuchnia, a ja za nią.
- Wczoraj dostałaś jedną część prezentu urodzinowego, pokój do tańca. Teraz przyszedł czas na drugi prezent - powiedziała brunetka. - Pamiętasz jak pisałaś 100 rzeczy które chciałabyś zrobić przed śmiercią ? Dzisiaj jedno z nich się spełni. Dokładniej to postaramy się, żeby się spełniło.
- Zaraz jacy ,,my" ? - zapytała zdziwiona Angela.
- Harry, ja i Niall jeśli będzie miał ochotę - odpowiedziała, a ja pokiwałem z entuzjazmem głową. - Postaramy się, żeby dzisiejszy dzień był najlepszym jaki do tej pory przeżyłaś. Już wszystko z Harrym przygotowaliśmy.
A więc jedno jej marzenie już znam. Szczerze mówiąc dałbym wszystko, żeby poznać pozostałe 99. Spojrzałem na nią. Jej czerwone włosy były lekko rozczochrane co dodawało jej jeszcze więcej uroku. Dlaczego tak mi się podoba? Zawsze podobały mi się blondynki, pewne siebie, i ogólnie jej przeciwieństwo. Coś w niej sprawia, że mam wyrzuty sumienia z powodu wcześniejszego życia. Wiem, że byłem nic nie wartym dupkiem. Ludzie widzieli we mnie zabawnego piosenkarza. Chociaż byłem chamskim gościem bez cienia dobroci. Pieniądze bardzo mnie zmieniły. Na o wiele gorsze. Stałem się człowiekiem, którym nie chciałem być.
- No już idź się przebrać - powiedziała Nina na co Angela pobiegła na górę. Po chwili druga z dziewczyn też to zrobiła.
- My będziemy za godzinę - krzyknął Harry po czym ruszyliśmy do samochodu.
- To co dzisiaj robimy ? - spytałem w drodze do samochodu.
- Jedziemy do tego domku poza Londynem, gdzie byliśmy w wakacje - oznajmił Harry.
-Tego nad jeziorem ? - chciałem się upewnić. On tylko pokiwał głową, a ja się ucieszyłem. Nie mam pojęcia dlaczego, ale przypominał mi mój rodzinny dom.
Kiedy nareszcie znalazłem się w pokoju poszedłem wziąć prysznic po czym nałożyłem czarne rurki i niebieską bluzkę. Dzień był ciepły jednak na wszelki wypadek wziąłem czarną bluzę. Harry po chwili przeszedł do mojego pokoju. Spojrzałem na telefon i okazało się, że dopiero 8 rano więc każdy śpi. Napisałem kartkę z wyjaśnieniami, żeby się o nas nie martwili, którą położyłem na stole i wyszliśmy. W drodze do domu dziewczyn Harry przyznał, że chyba zakochał się w Ninie. Nareszcie pomyślałem. Od tak dawna był sam. Ostatnia dziewczyna złamała mu serce. Już myślałem, że nigdy się nie pozbiera.
Weszliśmy bez pukania. Harry krzyknął, że już jesteśmy. Po chwili obie zeszły. Wyglądały wspaniale.
Brunetka miała na sobie różową bluzkę i spodenki. Do tego zwykłe czarne trampki. Angela ubrana była w białą bluzkę bez ramiączek i czarne rurki.
- No to jedziemy - powiedział z entuzjazmem Harry po czym poszliśmy do samochodu.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz