20 lutego 2016

One Direction

Rozdział XXII
- Angela proszę otwórz - powiedział kolejny raz Zayn dobijając się do łazienki. 
- Odpuść sobie - sprawdziłam czy na pewno już mała rana nie krwawi. Przykryłam ją grzywką żeby nie była aż tak widoczna. 
- Proszę, Angel - głos mu się załamywał. - Przepraszam... 
Powoli otworzyłam drzwi. Chłopak siedział na podłodze przy nich. Usiadłam obok. 
- Nie masz za co mnie przepraszać. Sama się przecież potknęłam - przyznałam już spokojnym głosem. 
- Nie powinienem cię ignorować. Byłem na ciebie zły - wyznał. Obrócił się na kolana tak żeby mnie widzieć. - Przepraszam. - wyszeptał spuszczając głowę. 
- Nic mi nie jest - oparłam się o ścianę. 
- To przeze mnie - stwierdził odgarniając moje włosy z czoła tak żeby zobaczyć zadrapanie. 
- Dlaczego byłeś na mnie zły ? - zapytałam patrząc mu w oczy. 
- Bo mnie okłamałaś. Nie znoszę jak ktoś mnie okłamuje to tak jakbym nic dla niego nie znaczył - wyjaśnił. 
- Ale ja cię nie okłamałam - zdziwiłam się. - I niby kiedy?
- Mówiłaś że nie jesteś już z Niallem. Kiedy stałem na balkonie wdziałem jak rozmawialiście a później cię pocałował - powiedział przeczesując włosy palcami.
- Chodzi ci o dzisiaj na plaży ? - zaśmiałam się a chłopak ze zdziwieniem pokiwał głową. - Nill powiedział że chce coś sprawdzić... Już rozumiem - krzyknęłam wstając. Chłopak zaskoczony także to zrobił. - Myślałam że chodzi mu o to czy nadal jest we mnie zakochany, ale on chyba chciał sprawdzić czy to ty coś do mnie czujesz. Najpierw mi próbował udowodnić że tak jest i pewnie zobaczył cię na balkonie więc mnie pocałował. 
- Jak to ? Co on ci mówił ? - zaczął pytać lekko się rumieniąc. 
- Teraz to jest nieważne - uśmiechnęłam się do niego. 
- Później mi wyjaśnisz - nakazał. 
- Ok. Umiesz udawać złość ? - zapytałam wpadając na świetny pomysł. 
- Może, a co ? - spojrzał na mnie zdziwiony. 
- Mam pomysł - poruszyłam brwiami.  Zayn powiedział że Liam i Louis namawiali go dzisiaj żeby się ze mną umówił kiedy już wrócimy do Londynu. Nina jak wyszłyśmy wczoraj w nocy z pokoju również próbowała mnie przekonać że podobam się mulatowi. Mieliśmy pewność że wszyscy byli w to zamieszani.  Po jakiś 20 minutach szliśmy do salonu. 
- Nienawidzę cię - krzyknął Zayn. Kiedy wchodząc do pomieszczenia zamknęłam mu drzwi przed nosem.
- Ja ciebie bardziej. Jesteś okropny - odkrzyknęłam przepychając się by zająć miejsce na kanapie. Żadnemu z nas się to nie udało.  
- Jak mogłaś coś takiego powiedzieć !?!
- Normalnie powiedziałam to co myślałam - rzuciłam w jego stronę poduszką z kanapy na której wszyscy siedzieli zdziwieni patrząc na nas. - Weź się ode mnie odczep!
- Wyjaśnijcie jej że jest idiotką - powiedział podniesionym głosem do naszych ''widzów'' wskazując na mnie. 
- Ja jestem idiotką a ty to co !?! - rzuciłam tym razem szklaną butelką. Chłopak zrobił unik przez co butelka rozbiła się o ścianę. Harry ukradkiem nadal na nas parząc wyłączył telewizor pilotem. Łzy popłynęły mi po policzkach rozmazując tusz do rzęs. 
- Już nigdy z tobą  nie chce o niczym rozmawiać! Myślałem że jesteś inna - powiedział przeczesując ze zdenerwowania włosy palcami. 
- Widzisz ? Pomyliłeś się tak jak ja myśląc że możesz być moim przyjacielem - krzyknęłam. Głos w połowie załamał mi się od płaczu. 
- Nie chce cie już widzieć - powiedział ruszając w stronę wyjścia do ogrodu za mną. 
- Ja ciebie też - chciałam wyjść z salonu i pójść do pokoju. Kiedy się mijaliśmy lekko dotknęliśmy się dłońmi. Spojrzałam na wszystkich gapiących się na nas. Usłyszałam jak mulat wychodzi również to zrobiłam. Pobiegłam do pokoju. Nie mogłam powstrzymać śmiechu. Ich miny były zabójcze. Szczególnie Nialla wyglądał jakby zaraz miał wstać i powiedzieć ''ale wy mieliście się zakochać''. Usłyszałam dźwięk przychodzącej wiadomości. 
Zayn: 
Myślisz że uwierzyli? Nie spodziewałem się że tak dobrze nam pójdzie. Byłaś świetna! Wyszło nam dość wiarygodnie szczególnie że się popłakałaś :D
Ja:
Tobie też dobrze poszło. Jeśli się udało zapisujemy się do teatru. Wróć za jakieś 20 minut i powiedz do Nialla np ''gdzie ta idiotka?'' lub ''mam nadzieję że ona już wyjechała bo jak nie to ja to zrobię''
Zayn:
Ok. Spróbuje być tak dobry jak ty. Za raz pewnie ktoś do nas przyjdzie więc CZAS ZACZĄĆ CZĘŚĆ DALSZĄ.
Ja: 
Powodzenia. Tylko niczego nie zepsuj
Zayn:
Ja bym coś zepsuł? Bez przesady. Jak od ciebie pójdą to napisz. 
Czytając uśmiechnęłam się do siebie. Usłyszałam pykanie więc rzuciłam się na łóżko wtulając w poduszkę udawałam że płaczę. 
- Angela, co się stało ? - zapytała Nina siadając koło mnie i głaszcząc po plecach. 
- Nie ważne nie chce o tym gadać - powiedziałam szlochając. 
- Przynieś ci coś ? - zapytała zmartwiona na co pokręciłam przecząco głową. - To chyba już pójdę jeśli chcesz zostać sama. 
Powoli wyszła z pokoju. Przeczekałam chwilę i podeszłam do drzwi balkonowych. Usiadłam przy nich tak żeby widzieć Zayna na plaży do którego podbiega Niall ale by oni mnie nie zauważyli. Przynajmniej blondynek. Widziałam jak chłopcy rozmawiają. Nagle Zayn zaczął krzyczeć wymachując dziwnie rękami po czym kucnął ciągnąc lekko za końce włosów. Blondyn położył rękę na jego ramieniu i odszedł od niego. 
Ja:
I jak poszło ? 
Zayn: 
Świetnie. Pójdę się przejść i za trochę wracam. 
Ja:
A ja idę płakać przez ciebie...
Zayn: 
Oj kochanie nie płacz :*
Ja:
Za późno! To wszystko przez ciebie. Złamałeś mi serduszko :*
Zayn:
Niall wchodzi do domu. Uwaga! Pewnie idzie do ciebie.
Szybko ruszyłam do łóżka i przykryłam się kołdrą aż po samą głowę. Po chwili wszedł Niall. 
- Angel... Nie wiedziałem że Zayn robił to tylko dala zakładu... Przykro mi. Myślałem że już się odkochał w Perrie. To niesprawiedliwe że się zeszli - powiedział przytulając mnie. Wtuliłam twarz bardziej w poduszkę żeby nie wybuchnąć śmiechem. Mulat był naprawdę świetnie to odegrał pomimo że ma anielski głos powinien chyba być aktorem. Taki talent zdarza się rzadko. 
- Ona nadal tu jest ? - zapytał ze ''złością'' Zayn wchodząc do pokoju. Usiadłam. - Miałaś pójść do innego pokoju.
- To ty powinieneś ... - zaczęłam lecz mi przerwał.  
- Co mnie obchodzi co powinienem? - powiedział tak że chociaż wiedziałam że udaje to się przestraszyłam. Niall przytulił mnie tak że był odwrócony do mulata tyłem, a ja mogłam na niego spojrzeć. 
Chłopak uśmiechnął się po czym przygryzł dolną wargę podnosząc brwi. Uśmiechnęłam się a on posłał mi buziaka. Miałam ochotę się roześmiać żeby to zatuszował wtuliłam się w szyję blondyna. 
- Już przestań się nad nią tak litować - prychnął do blondyna. 
- To ty przestań być takim idiotą - zawołałam stając koło niego. 
- Ja ? To ty masz jakieś urojenia - zawołał. Chciałam go popchnąć jednak on złapał mnie za nadgarstki. 
- Ała... Przestań Zayn... To boli - załkałam na co chłopak lekko mnie odepchnął a ja specjalnie upadłam na ziemię. 
- Zayn - krzyknął Niall podchodząc do mnie i pomagając mi wstać. Wszyscy pojawili się w pokoju - Zachowujesz się okropnie. 
- Ta jasne - powiedział. Kiedy dałam radę wstać przetarłam czoło gdzie miałam małe zadrapanie. 
- Angel co ci się stało ? - podszedł do mnie Lou który najwyraźniej myślał że właśnie sobie to zrobiłam. 
- Pokarz - Niall zaczął oglądać ranę. Zaśmiałam się i podeszłam do Zayna który lekko pocałował mnie w czoło z uśmiechem. 
- Nic ci się nie stało skarbie? - zapytał głosem pełnym rozbawienia.
- Chyba już wystarczy - powiedziałam a chłopak przytulił mnie.
- Ale co wy ...? - zaczęli wszyscy zdziwieni jednak nie wiedzieli co powiedzieć.
- Następnym razem nie próbujcie nas swatać - powiedział śmiejąc
się mulat widząc ich miny. 
- Sami umiemy o siebie zadbać - kontynuowałam. 
- To było nie fair - dokończył Zayn.
- I dlatego postanowiliśmy się zemścić - przy ostatnim słowie nakreśliłam w powietrzu palcami cudzysłowy.
- Ale... ale my chcieliśmy żebyście byli szczęśliwi - jąkał się Harrry. 
- Dopiero co Zayn zerwał z Perrie więc to nieodpowiedni moment - wyjaśniłam. 
- Ej to było świetne - zawołała Nina uradowana. - Okazało się że macie talent aktorski a do tego przy okazji dzięki nam zbliżyliście się do siebie.
- Udało się - krzyknęli na raz Niall i Louis przybijając sobie piątkę. Uderzyłam się otwartą dłonią w czoło. 
- Jesteście niemożliwi - zaśmiał się Zayn i pociągnął mnie za rękę w stronę wyjścia. 
- Pa - pożegnali się wszyscy kiedy wychodziliśmy z domu. 
- Gdzie idziemy ? -  zapytałam chłopaka. 
- Przejść się. Przecież i tak nie dadzą nam spokoju - zaśmiał się puszczając mój nadgarstek. Zeszliśmy na plażę i zaczęliśmy iść brzegiem tak żeby z domku nie było nas widać. Co chwilę się śmialiśmy lub żartobliwie popychając. Podeszłam do wody i zaczęłam powoli po niej chodzić. 
- Zobacz jak ładnie - powiedział Zayn pokazując mi zdjęcie na telefonie przedstawiające mnie.

- Proszę usuń - zawołałam próbując dosięgnąć telefonu który chłopak uniósł nad głowę. 
- No może - powiedział pokazując drugą ręką swój policzek dając znak bym go w niego pocałowała. Zrobiłam to. - Ooo jak miło - słodko się uśmiechnął. 
- Teraz usuń - zażądałam. 
- Nie raczej nie - schował telefon do tylnej kieszeni. 
- Ej to nie fair - zawołałam. 
- Co jest nie fair ? Pokazałem żebyś dała mi buzi i to zrobiłaś. Nic nie mówiłem że usunę to zdjęcie - zaśmiał się uroczo. 
- Oh jesteś okropny - udałam obrażoną księżniczkę. 
- Ja okropny ? - zapytał  a ja pokiwałam głową. Chłopak podniósł mnie i przerzucił przez ramię. 
- Zayn proszę przestań - zaśmiałam się gdy mulat obracał się po raz kolejny. 
- Ale jesteś leciutka - przyznał. - Jak Wal...
- Kto to ? - zapytałam zdziwiona jego nagłym smutkiem. Odstawił mnie na ziemię przed sobą. Mogłam teraz zobaczyć jego twarz. 
- Moja siostra. Tęsknię za nią i za całą rodziną - powiedział spuszczając głowę. 
- Przecież możesz ich odwiedzić - próbowałam go pocieszyć. 
- Tak dawno ich nie widziałem... Nie mam kiedy... Chociaż powinienem - uśmiechnął się. Znów zaczęliśmy żartować  chłopak co chwile się słodko śmiał. 
Ciągle patrzył w moje oczy. 
- Dlaczego im tak zależy żebyśmy byli razem ? -od kilku godzin dręczyło mnie to pytanie. Siedzieliśmy na ciepłym piasku. 
- Nie mam pojęcia. Chyba im się naprawdę nudzi. 
- Niall mówił że nie lubisz tańczyć a wczoraj przecież to ty zapytałeś czy z tobą zatańczę - ciągnęłam. Przeczesał z zakłopotaniem włosy palcami. Dość często to robi. Pewnie dlatego ma je zawsze tak idealnie ułożone. 
- Akurat miałem na to ochotę - wyjaśnił. Objął moje ramiona ręką i przyciągnął do siebie. 
- Chyba musimy już iść - oznajmiłam gdy już całkiem się ściemniło. Chłopak wstał co również zrobiłam. Szedł kilka kroków przede mną więc podbiegłam  i wskoczyłam mu na plecy. Chłopak położył dłonie na moich udach bym nie spadła. Poczułam motylki w brzuchu. 
- I teram mam cię nieść ? - zapytał. Oparłam głowę na jego ramieniu. 
- Myhym - wyszeptałam. Lekko odwrócił głowę tak że prawię dotknął ustami mojego policzka. 
- Dobrze, aniołku - powiedział wprost do moich ust. Lekko łaskocząc wydychanym powietrzem. Uśmiechnęłam się. Kącikiem oka zauważyłam że też to zrobił. Przyzwyczaiłam się że wszyscy mówią do mnie ''aniołku'' ale jak on to wymawiał to nabierało innego znaczenia. Zaczął powoli iść. Czułam jak stara się iść ostrożnie żeby przypadkiem mnie nie upuścić. Choć to było niemożliwe ponieważ mocno mnie trzymał. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz